3 września 2015

Współpraca z bornprettystore.com ♥

Cześć kochani!
W poniedziałek godzinach popołudniowych przyszła do mnie biała paczuszka. A co w niej? Przepiękne cudeńka z internetowego sklepu Born Pretty w ramach nawiązania współpracy. Korzystając z okazji podrzucam Wam kod rabatowy, który możecie użyć przy zamówieniu. Otrzymacie wówczas 10% rabatu, zniżki. 



Jestem naprawdę zadowolona z przesyłki. 
Dlaczego?

  • Przemiła Pani Jenny dokładnie wszystko, krok po kroku wytłumaczyła co i jak.
  • Po 12 dniach przesyłka już do mnie dotarła, mimo, iż wędrowała aż z Singapuru!
  • W rzeczywistości akcesoria są identyczne jak na zdjęciach, znajdujących się na stronie.
  •  Ceny akcesoriów są bardzo niskie.






Naszyjnik z białym kamieniem - robi ogromne wrażenie. Od razu rzuca się w oczy. Wyróżnia go rozmiar. Myśląc jaki dodatek, mogłabym zamówić, pomyślałam o mojej mamie. Ma parę sukienek w białym kolorze, więc naszyjnik w tym samym odcieniu jest świetnym wyborem.
Mimo, że wygląda na ciężki wisiorek, wcale tak nie jest. Jak to się mówi: jest lekki jak piórko :)

NASZYJNIK Z BIAŁYM KAMIENIEM ZNAJDZIECIE TUTAJ: ♥KLIK♥



Złoty naszyjnik z kółeczkiem -zauważyłam, że w ostatnim czasie na topie są minimalistyczne naszyjniki. Ten właśnie taki jest. Delikatny, dziewczęcy oraz prosty. Idealnie wpasowuje się do codziennych stylizacji. Na rozpoczęciu roku szkolnego naszyjnik dostał dużo komplementów od moich koleżanek. Cieszę się, że go wybrałam, ponieważ jest oryginalny. 

ZŁOTY NASZYJNIK Z KÓŁECZKIEM ZNAJDZIECIE TUTAJ: ♥KLIK♥








Cztery pierścionki w stylu retro - te dodatki wybrałam dla mojej przyjaciółki - Patrycji. Co do ich rozmiaru, to są one uniwersalne. Wczoraj zorientowałam się, że dwa są dopasowane na środkowy palec, a dwa na serdeczny (chociaż nie wiem, czy tak jest naprawdę). Mam nadzieję, że Patka będzie z nich zadowolona, równie jak ja.


CZTERY PIERŚCIONKI W STYLU RETRO ZNAJDZIESZ TUTAJ: ♥KLIK♥



Która część biżuterii podoba Wam się najbardziej? Naszyjnik mojej mamy, mój czy może pierścionki Patrycji?

Koniecznie dajcie znać czy podoba Wam się post :)

Buziaki, xx
~ Megan. ♥

19 sierpnia 2015

Mostar i plażowanie w Kleku. ♥

DZIEŃ III (20.07)
Wczesnym rankiem zaplanowane było wyjście na Górę Objawień w Medjugorie. Podczas wspinaczki odmawialiśmy różaniec. Wyjście na szczyt zajęło nam około 30 minut. Na górze mieliśmy chwilkę odpoczynku, modlitwy, okazji do porobienia zdjęć. Widok był niesamowity! Wracając każdy mógł sobie narzucić tempo. Gdy dotarliśmy do naszego pensjonatu, gospodarze przywitali nas pysznym śniadaniem. Po posiłku mogliśmy dosłownie na moment wrócić do pokoi, by tylko spakować plecaki i wsiąść do autobusu. Przed nami długa droga do Mostaru. Będąc już na miejscu zastała nas niezwykła temperatura: 43 stopnie Celsjusza! Nieźle, co nie? Przy takiej temperaturze musieliśmy spędzić 3 godziny, zwiedzając. W Mostarze poznaliśmy: całą historię tego miasta, Stary Most (70 m wysokości), kulturę islamską, Starówkę, wieżę zegarową (ma 107 m wysokości!) oraz mnóstwo uliczek. Tak w skrócie: Stary Most leży nad najniebezpieczniejszą rzeką Europy - Neretwą. Z tego mostu skaczą mężczyźni, którzy posiadają swój własny, amatorski klub skoczków. Zbierają pieniądze: 25€ - skaczą na nogi, 50€ - skaczą na główkę. Mieliśmy okazję posmakować tamtejszego specjału kuchni - Burka. Co niektórym może się to kojarzyć z psem, ale jest to ciasto francuskie z baraniną podawane na ciepło. Według mnie Mostar to jedno z najpiękniejszych (dużych) miast, w jakich byłam. Do naszego pensjonatu wróciliśmy po godzinie 17.



/widok z Góry Objawień na Medjugorie/ 

/Mostar i ruiny domów mieszkalnych po wojnie/ 




/ślady po strzałach kierowanych w ten budynek/



/Minaret/ 

/typowa posadzka uliczek na Starym Mieście/ 

 /Neretwa/



 /muzułmański cmentarz/




 /w tle widoczny słynny Stary Most w kształcie półksiężyca/




DZIEŃ IV (21.07)
Była godzina 5:45. Większość grupy czekała w autobusie na pozostałych. Naszym planem tego ranka była Droga Krzyżowa na wzgórzu Krizevac. Mój tata podwiózł całą grupę na miejsce i zaczęliśmy naszą ciężką wspinaczkę. Po 3 godzinach męczącego wychodzenia na górę każdy miał okazję osobiście pomodlić się i pooglądać niesamowitą (jeszcze lepszą niż na Górze Objawień) panoramę. Schodzenie ze szczytu zajęło nam dużo mniej czasu. Czekając na resztę osób, która jeszcze w swoim tempie schodziła z góry, rozmawialiśmy i opowiadaliśmy ciekawe historie. Wreszcie nadjechał mój tata i wszyscy mogliśmy się usadowić na swoich miejscach w autokarze. W pensjonacie przywitano nas śniadaniem (znowu). Jak to już w tradycji się zapisało, mieliśmy paręnaście minut, aby spakować do plecaków potrzebne rzeczy. 













Każdy wsiadł do pojazdu z wielkim uśmiechem na twarzy, bo wiedział, co go czeka - dłuuuga kąpiel w Morzu Adriatyckim. Aby dostać się na plażę w Chorwacji musieliśmy wytrzymać 1,5 godziny jazdy. Jednak po pokonaniu tych kilometrów wyszliśmy na zewnątrz ze swoimi manatkami. Każdy znalazł na plaży dla siebie miejsce. My (ja, Kuba, mój tata, Karolina, Michał i pani Basia) znaleźliśmy idealny cień pod palmą. Nareszcie mogliśmy wbiec do cieplutkiego, czyściutkiego morza pełnego jeżowców. W naszej "strefie" były całe stada tych jakże niegroźnych zwierzątek. Wyczuliście sarkazm, prawda? Pływając z Karoliną, znalazłyśmy przestrzeń, gdzie ani widu, ani słychu kolczastych, czarnych cosiów. Potem przez cały czas pływałyśmy na tamtym terenie. Zmęczeni wyszliśmy na brzeg i postanowiliśmy zamówić największą pizzę. Gdy kelner ją nam podał, oczy niemal nie wyskoczyły nam z oczodołów. Tą pizzę można było co najmniej nazwać "mega mini". Jako, że było nas 6, a kawałków tylko 5 jednej osobie dostał się tylko jeden kawałek. Zgadnijcie komu. Asi oczywiście! Obok naszej palmy była budka z jedzeniem. Tam również zamówiliśmy ten włoski specjał, bo poprzednim nie najedliśmy się kompletnie! Wszystko spoko, gdyby nie to, że placek z dodatkami dostaliśmy po 45 minutach oczekiwania. Przeniesympatycznej pani zapomniało się, że ktoś zamówił u niej pizzę. Takiej obsługi to chyba nawet w Polsce nie ma! :) Po 6 godzinach spędzonych przy morskim szumie, wróciliśmy do naszego mieszkania. 



 /gromadka jeżowców/




Podobają Wam się zdjęcia?
Byliście kiedykolwiek w Mostarze? Jeśli tak, to jakie macie wrażenia?

~ Megan. ♥